Intro Em B Em B Verse 1 Em B Życie, kochanie, trwa tyle co taniec, fandango, bolero, bebop B Em Manna, hosanna, różaniec i szaniec, i jazda, i basta, i stop G D Bal to najdłuższy, na jaki nas proszą, nie grają na bis, chociaż żal C B Zanim więc serca upadłość ogłoszą, na bal, marsz na bal Verse 2 Em B Szalejcie, aorty, ja idę na korty, roboto, ty w rękach się pal B Em Miasta nieczułe, mijajcie jak porty, bo życie, bo życie to bal G D Bufet jak bufet jest zaopatrzony, zależy, czy tu, czy gdzieś tam C B Tańcz, póki żyjesz i śmiej się do żony, i pij zdrowie dam Chorus Em B Niech żyje bal, bo to życie to bal jest nad bale! Am B Em Niech żyje bal, drugi raz nie zaproszą nas wcale! Em B Orkiestra gra, jeszcze tańczą i drzwi są otwarte! Am B Em Dzień warty dnia, a to życie zachodu jest warte! Verse 3 Em B Chłopo-robotnik i boa grzechotnik z niebytu wynurza się fal B Em Widzi swą mamę i tatę, i żonkę, i rusza, wyrusza na bal G D Sucha kostucha, ta Miss Wykidajło wyłączy nam prąd w środku dnia C B Pchajmy więc taczki obłędu jak Byron, bo raz mamy bal Chorus Em B Niech żyje bal, bo to życie to bal jest nad bale! Am B Em Niech żyje bal, drugi raz nie zaproszą nas wcale! Em B Orkiestra gra, jeszcze tańczą i drzwi są otwarte! Am B Em Dzień warty dnia, a to życie zachodu jest warte! Em B Niech żyje bal, bo to życie to bal jest nad bale! Am B Em Niech żyje bal, drugi raz nie zaproszą nas wcale! Em B Orkiestra gra, jeszcze tańczą i drzwi są otwarte! Am B Em Dzień warty dnia, a to życie zachodu jest warte! Em B Niech żyje bal, bo to życie to bal jest nad bale! Am B Em Niech żyje bal, drugi raz nie zaproszą nas wcale! Em B Orkiestra gra, jeszcze tańczą i drzwi są otwarte! Am B Em Dzień warty dnia, a to życie zachodu jest warte!